<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Zarządzie nieruchomości popraw się!">
<author_1="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="12">
<date="1951-12-02">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Złożyłam wniosek do Zarządu Miejskich Nieruchomości w Zielonej Górze o postawienie pieca w pokoju, który zajmuję. Było to w marcu. Pod koniec lata poszłam dowiedzieć się kiedy piec będzie wstawiony, lecz okazało się, że wniosek był zarzucony. Dopiero po długich poszukiwaniach znaleziono go. Potem nie było dyrektora i wniosku nie miał kto podpisać. Chodziłam w tej sprawie jeszcze pięć razy: to nie było kierownika, to znowu dyrektora. Nareszcie w połowie września wniosek został rozpatrzony i podpisany. Kazano mi przyjść za parę dni dowiedzieć się czy zostało napisane zlecenie na wykonanie tego pieca. Tym razem maszynistka była na wczasach i nie miał kto napisać zlecenia. Potem zlecenie nareszcie zostało wysłane do Miejskiego Przedsiębiorstwa Budowlanego, a Przedsiębiorstwo odesłało zlecenia, między nimi i moje i odmówiło wykonania. Kazano mi zrobić ponowny wniosek i znowu zaczęło się chodzenie. W końcu zlecenie na wykonanie pieca dostała jakaś firma z Nowej Soli. Na moje pytanie, czy mogę mieć nadzieję, że piec będzie wstawiony w tym roku, odpowiedziano mi, że firma najpierw wykona prace pilne. Czekam już miesiąc i nikt nie przychodzi stawiać pieca. W mieszkaniu zimno, a mam dwoje małych dzieci. Adela Kwasiniewicz, Zielona Góra. Jeżeli w Zarządzie Nieruchomości Zielonej Góry w najbliższym czasie nic się nie zmieni, to sprawa naszej Czytelniczki doczeka się smutnej rocznicy i nie będzie załatwiona. Czy ktoś z odpowiedzialnych ludzi w Zarządzie zastanowił się nad tym jak w nieopalonym pokoju mieszka dwoje dzieci? Tu żadne tłumaczenia nie złagodzą karygodnego faktu niedbalstwa i braku ludzkiego podejścia do spraw. Czekamy na niezwłoczną odpowiedź.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
